Gorąca kąpiel a ciśnienie krwi – zaskakujący efekt dla naczyńGorąca kąpiel pobudza naczynia krwionośne bardziej, niż sądzono

Gorąca kąpiel a ciśnienie krwi – ten związek może być silniejszy, niż się wydaje. W niewielkim badaniu z udziałem osób w wieku 45–70 lat pół godziny spędzone w wodzie o temperaturze 40°C doprowadziło do większego spadku ciśnienia i silniejszego rozszerzenia drobnych naczyń krwionośnych niż 30 minut umiarkowanej jazdy na rowerze. Nie oznacza to jednak, że wannę można zamienić w domową siłownię. Naukowcy widzą w pasywnej terapii cieplnej przede wszystkim potencjalne uzupełnienie aktywności fizycznej, zwłaszcza dla osób mających trudności z ćwiczeniami.

Gorąca kąpiel a ciśnienie krwi – naukowcy porównali ją z wysiłkiem

Aktywność fizyczna jest jednym z dobrze poznanych sposobów pobudzania układu krążenia. Podczas wysiłku rośnie przepływ krwi, serce pracuje szybciej, a naczynia muszą dostosować się do zmieniających się potrzeb organizmu.

Okazuje się jednak, że podobny bodziec może pojawić się również wtedy, gdy człowiek… siedzi w wannie.

Zespół kierowany przez fizjolożkę wysiłku Kristanti Wigati z University of Western Australia postanowił bezpośrednio porównać reakcję naczyń krwionośnych podczas umiarkowanego wysiłku oraz zanurzenia w gorącej wodzie.

Wyniki opublikowane w „European Journal of Applied Physiology” wskazują, że przynajmniej pod względem części krótkotrwałych reakcji naczyniowych gorąca kąpiel wywołała większe zmiany.

Dotyczyło to między innymi przepływu krwi, średnicy naczyń i spadku ciśnienia po zakończeniu eksperymentu.

W badaniu uczestniczyło 25 osób

Eksperyment był niewielki. Wzięło w nim udział 25 dorosłych w wieku od 45 do 70 lat z nadwagą lub otyłością.

Średnia wieku uczestników wynosiła 59 lat.

Każda osoba przeszła dwie interwencje. Ich kolejność ustalano losowo, a pomiędzy poszczególnymi próbami zachowywano odstęp wynoszący co najmniej 72 godziny.

W pierwszym przypadku uczestnicy przez 30 minut przebywali w wodzie o temperaturze 40°C.

W drugim przez taki sam czas jechali na rowerze stacjonarnym z umiarkowaną intensywnością. Wysiłek dobrano tak, aby tętno znajdowało się na poziomie około 60–70 procent maksymalnego tętna.

Dzięki temu badacze mogli obserwować, jak organizm tej samej osoby reaguje na dwie zupełnie różne sytuacje trwające dokładnie tyle samo czasu.

Naukowcy zajrzeli do najmniejszych naczyń krwionośnych

Podczas eksperymentu nie ograniczono się do zwykłego pomiaru ciśnienia.

Monitorowano również tętno, średnie ciśnienie tętnicze i temperaturę ciała. Szczególnie interesujące były jednak zmiany zachodzące w mikrokrążeniu skóry.

Naukowcy wykorzystali do tego optyczną tomografię koherentną, czyli OCT.

Ta nieinwazyjna technika umożliwiła obserwowanie drobnych naczyń krwionośnych znajdujących się w skórze przedramienia uczestników.

Dzięki temu można było sprawdzić nie tylko, czy krew płynie szybciej, ale również jak zmienia się średnica naczyń i ile mikronaczyń wykazuje wykrywalny przepływ.

Rezultaty okazały się bardzo wyraźne.

Gorąca woda mocniej pobudziła mikrokrążenie

Po 30 minutach zanurzenia w gorącej wodzie naukowcy zaobserwowali większe zmiany niż po umiarkowanej jeździe na rowerze.

Zwiększyła się średnica naczyń krwionośnych. Wzrósł przepływ i prędkość krwi, a także gęstość mikronaczyń, w których można było wykryć przepływ.

Obrazy uzyskane za pomocą OCT pokazały wyraźnie zwiększoną aktywność mikrokrążenia po kąpieli.

Zmianom tym towarzyszył większy wzrost temperatury ciała niż podczas ćwiczeń.

Jednocześnie po zanurzeniu w gorącej wodzie odnotowano większy spadek zarówno skurczowego, jak i rozkurczowego ciśnienia krwi.

Umiarkowana jazda na rowerze wywoływała natomiast szybszą reakcję serca.

Obie aktywności wpływały więc na układ krążenia, ale robiły to w inny sposób.

Dlaczego gorąca kąpiel obniża ciśnienie krwi?

Kluczowym mechanizmem jest reakcja organizmu na wysoką temperaturę.

Kiedy ciało zaczyna się ogrzewać, musi pozbywać się nadmiaru ciepła. Jednym ze sposobów jest skierowanie większej ilości krwi w stronę skóry.

Naczynia krwionośne rozszerzają się. Proces ten nazywany jest wazodylatacją.

Szersze naczynia umożliwiają zwiększenie przepływu krwi przez skórę i ułatwiają oddawanie ciepła do otoczenia.

Wzrost przepływu oznacza również zwiększenie sił działających na wewnętrzne ściany naczyń. Chodzi między innymi o tak zwane naprężenie ścinające.

Podobny bodziec występuje podczas aktywności fizycznej.

Właśnie dlatego naukowcy interesują się pasywnym ogrzewaniem jako potencjalnym sposobem stymulowania układu naczyniowego bez wykonywania pracy przez mięśnie.

Kąpiel może działać jak „ćwiczenie” dla naczyń

Wcześniejsze badania prowadzone na młodych i zdrowych osobach wskazywały już, że wielokrotne zanurzanie się w gorącej wodzie może korzystnie wpływać na funkcjonowanie naczyń.

Obserwowano między innymi poprawę ich zdolności do rozszerzania się oraz zmniejszenie sztywności tętnic.

Naukowcy wskazywali również na mechanizmy związane z tlenkiem azotu, który odgrywa ważną rolę w regulowaniu średnicy naczyń krwionośnych.

Nowe doświadczenie miało jednak sprawdzić reakcję innej grupy – osób starszych niż uczestnicy wielu wcześniejszych eksperymentów, z nadwagą lub otyłością.

To istotne, ponieważ właśnie w takich grupach mogą występować czynniki zwiększające ryzyko chorób układu krążenia.

Dlaczego naukowcy szukają alternatywy dla ćwiczeń?

Autorzy zwracają uwagę na jeszcze jeden problem.

Według przytoczonych w badaniu globalnych szacunków około 31 procent dorosłych nie realizuje zaleceń dotyczących aktywności fizycznej.

Powodów może być wiele.

W przypadku części osób problemem nie jest brak motywacji, lecz stan zdrowia ograniczający możliwość regularnego wykonywania ćwiczeń.

Właśnie dla takich pacjentów pasywna terapia cieplna może być szczególnie interesująca.

Jeżeli można wywołać część korzystnych bodźców naczyniowych bez konieczności wykonywania aktywnych skurczów mięśni, gorąca woda mogłaby stać się dodatkowym narzędziem wspierającym układ krążenia.

To jednak nadal nie oznacza zastąpienia treningu kąpielą.

Gorąca kąpiel nie jest lepsza od ćwiczeń

Nagłówek mówiący, że pół godziny w gorącej wodzie obniżyło ciśnienie skuteczniej niż 30 minut jazdy na rowerze, może brzmieć jak wymarzona wiadomość dla każdego, kto nie przepada za treningami.

Autorzy badania wyraźnie jednak przestrzegają przed taką interpretacją.

Eksperyment dopasowano pod względem czasu, ale nie pod względem całkowitego obciążenia termicznego organizmu.

Obie interwencje trwały 30 minut, ale podczas pobytu w wodzie o temperaturze 40°C ciało ogrzało się bardziej.

To właśnie większe obciążenie cieplne mogło być jednym z głównych powodów silniejszego rozszerzenia naczyń i zwiększonego przepływu krwi.

Nie można więc stwierdzić, że gorąca kąpiel jest ogólnie „lepsza” dla układu krążenia od aktywności fizycznej.

Badanie porównywało określone, krótkotrwałe reakcje organizmu na dwie konkretne interwencje.

Trening robi znacznie więcej niż tylko rozszerza naczynia

Aktywność fizyczna oddziałuje na organizm na wiele sposobów, których samo ogrzewanie ciała nie odtwarza.

W omawianym eksperymencie ćwiczenia wymagały aktywnej pracy mięśni i wywoływały silniejszą reakcję serca.

Gorąca kąpiel powodowała natomiast większe obciążenie termiczne i silniejszą reakcję mikrokrążenia skóry.

Porównywanie obu metod wyłącznie na podstawie jednego parametru – na przykład spadku ciśnienia bezpośrednio po sesji – byłoby więc zbyt dużym uproszczeniem.

Autorzy nie proponują rezygnacji z ćwiczeń.

Interesuje ich raczej możliwość wykorzystania gorącej wody tam, gdzie tradycyjny trening jest trudny albo niemożliwy.

Gorąca kąpiel a ciśnienie krwi wymaga dalszych badań

Nowe wyniki pokazują przede wszystkim reakcję organizmu na pojedynczą 30-minutową sesję.

To ważne ograniczenie.

Badanie nie odpowiada na pytanie, czy regularne kąpiele w wodzie o temperaturze 40°C prowadzą do długotrwałego obniżenia ciśnienia tętniczego.

Nie pokazuje również, czy w perspektywie miesięcy lub lat takie postępowanie przekłada się na mniejsze ryzyko chorób układu krążenia.

Do takich wniosków potrzebne byłyby dłuższe badania obejmujące większą liczbę osób.

Sama próba licząca 25 uczestników jest zbyt mała, aby na jej podstawie tworzyć szerokie zalecenia zdrowotne.

Największy potencjał może dotyczyć osób, które nie mogą ćwiczyć

Mimo ograniczeń wyniki są interesujące.

Zanurzenie w gorącej wodzie potrafi wywołać silny bodziec naczyniowy bez aktywnej pracy mięśni. To właśnie ta cecha może być szczególnie cenna.

Dla zdrowej osoby zdolnej do regularnego wysiłku fizycznego nie jest to argument za zamianą roweru na wannę.

Sytuacja wygląda inaczej w przypadku pacjentów, dla których konwencjonalny trening jest trudny do wykonania.

Jeżeli kolejne badania potwierdzą długoterminowe korzyści, pasywne ogrzewanie mogłoby w przyszłości stanowić strategię uzupełniającą dla wybranych grup pacjentów.

Słowo „uzupełniającą” jest tutaj kluczowe.

30 minut w wodzie wywołało zaskakująco silną reakcję

Nowe badanie pokazuje, jak intensywnie układ krążenia reaguje na samą zmianę temperatury.

Pół godziny spędzone w wodzie o temperaturze 40°C doprowadziło do silnego rozszerzenia drobnych naczyń, zwiększenia przepływu krwi oraz większego spadku ciśnienia niż 30 minut umiarkowanej jazdy na rowerze w warunkach zastosowanych w eksperymencie.

Nie oznacza to, że odkryto prosty zamiennik ćwiczeń.

Pokazuje natomiast, że gorąca kąpiel a ciśnienie krwi to temat wart znacznie dokładniejszych badań.

Jeśli pasywna terapia cieplna okaże się skuteczna również przy regularnym stosowaniu i w większych badaniach, może stać się interesującym sposobem wspierania układu naczyniowego u osób, które z różnych powodów nie są w stanie regularnie ćwiczyć.

Na razie wanna nie zastępuje roweru. Okazuje się jednak, że dla naczyń krwionośnych siedzenie w gorącej wodzie wcale nie oznacza bezczynności.

Wyniki badań opublikowano w czasopiśmie European Journal of Applied Physiology .

Udostępnij