Zespół fizyków kierowany przez Mira Faizala (UBC Okanagan) przedstawił argument, który podcina korzenie „hipotezy symulacji”. W skrócie: jeśli fundament rzeczywistości nie jest algorytmiczny, to żadna komputerowa symulacja – z definicji algorytmiczna – nie może odtworzyć naszego Wszechświata. Autorzy wspierają ten wniosek twierdzeniami Gödla, Tarskiego i Chaitina oraz proponują „Meta-Teorię Wszystkiego” (MToE), w której nad warstwą obliczeniową działa głębsza, niealgorytmiczna zasada. Praca ukazała się jako artykuł naukowy i preprint; to gorący temat w świecie fizyki teoretycznej.
O co toczy się gra: między Einsteina czasoprzestrzenią a światem kwantów
Fizyka od dekad próbuje pożenić ogólną teorię względności z mechaniką kwantową w jedną spójną Teorię Wszystkiego. W wielu nurtach (np. w podejściach „it-from-bit”) zakłada się, że czasoprzestrzeń i pola kwantowe wyłaniają się z informacji, którą można przetwarzać algorytmicznie. Nowa analiza mówi: nie tak prędko. Istnieją fundamentalne granice obliczalności, które sprawiają, że w pełni algorytmiczna ToE jest niemożliwa.
Klucz argumentu: matematyczne granice poznania
Autorzy odwołują się do trzech filarów logiki matematycznej:
- Niezupełność Gödla – w każdym spójnym systemie są prawdziwe zdania, których nie da się w nim dowieść;
- Niedefiniowalność Tarskiego – system arytmetyczny nie potrafi w pełni zdefiniować własnej prawdy;
- Niezupełność informacyjna Chaitina – istnieje górny limit złożoności, którą opisze formalny system algorytmiczny.
Wniosek: pełen opis natury nie może być czysto obliczeniowy. A skoro symulacja to nic innego jak algorytm realizowany na maszynie, Wszechświat nie jest symulacją.
„Meta-Teoria Wszystkiego” zamiast „Teorii Wszystkiego”
Faizal i współautorzy proponują MToE – ramę, w której warstwa algorytmiczna (to, co umiemy liczyć) współistnieje z warstwą niealgorytmiczną (to, co wyznacza prawdę i spójność „z zewnątrz” systemu). Taka metawarstwa ma pomóc zmierzyć się z problemami, gdzie czysto obliczeniowe podejścia się załamują, np. z paradoksem informacji czarnej dziury. Brzmi śmiało? Tak – ale stoi na ramionach dobrze ugruntowanej logiki matematycznej.
A co z hipotezą symulacji?
Tu autorzy są bezkompromisowi: „Każda symulacja jest algorytmiczna i musi trzymać się zaprogramowanych reguł. Skoro fundament rzeczywistości jest niealgorytmiczny, Wszechświat nie może być symulacją” – podsumowuje Faizal. Wypowiedź i zarys pracy potwierdzają komunikaty prasowe i omówienia przygotowane przez UBC Okanagan oraz serwisy naukowe.
Dlaczego to ważne (i co dalej)?
- Przesuwa poprzeczkę: zamiast szukać jednej „równania-klucza”, trzeba uwzględnić mechanizmy niealgorytmiczne w fundamentach fizyki.
- Porządkuje język: rozdziela to, co da się policzyć, od tego, co musi zostać ustalone na poziomie meta.
- Rozkręca debatę: wynik jest kontrowersyjny i będzie testowany – ale już teraz wyznacza kierunek, w którym warto patrzeć, łącząc fizykę i logikę matematyczną.
Na marginesie: jeśli liczyłeś na „Matrixa”, wygląda na to, że czerwona pigułka jednak nie istnieje. Za to istnieje matematyka, która mówi „sprawdzam”.
Wyniki badań opublikowano w czasopiśmie Journal of Holography Applications in Physics .
