Brzuch a ryzyko nadciśnieniaTalia ważniejsza niż waga

BMI przez lata było jednym z najczęściej używanych wskaźników do oceny nadwagi i otyłości. Problem w tym, że nie mówi całej prawdy o organizmie. Nowe badanie sugeruje, że prostszy pomiar — stosunek obwodu talii do wzrostu, czyli WHtR — może lepiej wskazywać ryzyko podwyższonego ciśnienia krwi i nadciśnienia tętniczego.

BMI nie zawsze pokazuje realne ryzyko zdrowotne

Wskaźnik BMI, czyli stosunek masy ciała do wzrostu, od dawna jest wykorzystywany w badaniach przesiewowych. Lekarze i dietetycy używają go do szybkiej oceny, czy dana osoba ma prawidłową masę ciała, nadwagę albo otyłość.
Ale BMI ma poważną wadę: nie rozróżnia tkanki tłuszczowej od mięśni.
To oznacza, że dwie osoby o takim samym BMI mogą mieć zupełnie inną budowę ciała i zupełnie inne ryzyko zdrowotne. Jedna może mieć więcej tkanki mięśniowej, druga więcej tłuszczu trzewnego, który gromadzi się w okolicy brzucha i może być powiązany z problemami metabolicznymi oraz sercowo-naczyniowymi.
Właśnie dlatego naukowcy coraz częściej sprawdzają, czy lepszym narzędziem nie byłby wskaźnik WHtR, czyli stosunek obwodu talii do wzrostu.

Obwód talii do wzrostu a nadciśnienie. Co sprawdzili naukowcy?

Zespół badaczy z Finlandii i Stanów Zjednoczonych przeanalizował dane 19 124 osób w wieku od 12 lat wzwyż. Celem było sprawdzenie, czy kategorie oparte na WHtR lepiej przewidują podwyższone ciśnienie krwi i nadciśnienie niż tradycyjne BMI.
WHtR oblicza się prosto: obwód talii dzieli się przez wzrost.
Naukowcy porównali trzy kategorie tego wskaźnika: prawidłową zawartość tłuszczu, wysoką zawartość tłuszczu oraz nadmiar tłuszczu. Następnie sprawdzili, jak te grupy wiążą się z wartościami ciśnienia krwi.
Wyniki były wyraźne. U osób zaklasyfikowanych do grupy z nadmiarem tkanki tłuszczowej ryzyko podwyższonego ciśnienia krwi było o 91 procent wyższe. Ryzyko nadciśnienia tętniczego było natomiast o 161 procent wyższe w porównaniu z osobami z prawidłowym ciśnieniem.
W badaniu za podwyższone ciśnienie uznano wartości od 120/70 mm Hg, a za nadciśnienie wartości od 140/90 mm Hg.

Dlaczego WHtR może być lepszy niż BMI?

Najważniejsza różnica polega na tym, że WHtR lepiej odnosi się do rozmieszczenia tkanki tłuszczowej. A to ma znaczenie.
Masa ciała sama w sobie nie mówi, gdzie znajduje się tłuszcz. Tymczasem nadmiar tkanki tłuszczowej w okolicy brzucha może być bardziej niepokojący niż sama liczba kilogramów na wadze.
BMI może więc wskazać, że ktoś ma nadwagę, ale nie wyjaśni, czy wynika ona głównie z tłuszczu, czy z mięśni. To ważne, bo dodatkowa masa mięśniowa i dodatkowa tkanka tłuszczowa mogą mieć zupełnie inne znaczenie dla zdrowia.
Epidemiolog Mahidere Ali z Uniwersytetu Wschodniej Finlandii zwraca uwagę, że szacunki masy tkanki tłuszczowej oparte na WHtR mogą być dokładniejszym i bardziej użytecznym klinicznie wskaźnikiem ryzyka nadciśnienia.

BMI wypadło słabiej

W przypadku BMI zależność z ciśnieniem była mniej wyraźna. Osoby określone jako mające nadwagę lub otyłość miały odpowiednio o 71 procent i 130 procent większe prawdopodobieństwo występowania podwyższonego ciśnienia krwi.
Jednak w tych grupach nie wykazano tak mocnego związku z samym nadciśnieniem tętniczym, jak w przypadku WHtR.
To ważna różnica. Jeśli celem badania przesiewowego jest szybkie wyłapanie osób, które mogą być bardziej narażone na problemy z ciśnieniem, prosty pomiar talii i wzrostu może dawać bardziej praktyczny sygnał ostrzegawczy.

To nie diagnoza, ale dobry sygnał ostrzegawczy

Trzeba jednak zachować ostrożność. Badanie nie śledziło uczestników przez długi czas. Analiza pokazuje raczej obraz w konkretnym momencie, a nie bezpośredni dowód, że dana wartość WHtR powoduje nadciśnienie.
Mimo to wyniki są istotne. Pokazują, że stosunek obwodu talii do wzrostu może być szybkim, tanim i łatwo dostępnym sposobem oceny ryzyka. Nie wymaga skomplikowanych badań. Wystarczy miarka, wzrost i proste działanie.
Nie oznacza to, że BMI natychmiast zniknie z gabinetów lekarskich. Nadal jest używane jako standardowe narzędzie przesiewowe. Ale coraz więcej danych wskazuje, że samo BMI może być zbyt uproszczone, zwłaszcza gdy chodzi o ryzyko chorób sercowo-naczyniowych związanych z otyłością.

WHtR może pomóc wykryć ryzyko wcześniej

Autorzy badania podkreślają, że system ochrony zdrowia mierzy się z dużym problemem niekontrolowanego nadciśnienia i nieleczonej otyłości. W takim kontekście WHtR może być użytecznym narzędziem do wcześniejszego wykrywania osób zagrożonych.
To szczególnie ważne, bo nadciśnienie przez długi czas może nie dawać wyraźnych objawów. Człowiek może czuć się normalnie, a jednocześnie jego układ krążenia może być stale przeciążony.
Prosty pomiar nie zastępuje lekarza, ale może zachęcić do kontroli ciśnienia, zmiany stylu życia albo dalszej diagnostyki.

Zakończenie

Nowe badanie pokazuje, że w ocenie ryzyka nadciśnienia warto patrzeć nie tylko na wagę, ale też na to, gdzie organizm magazynuje tkankę tłuszczową. Obwód talii do wzrostu może okazać się bardziej praktycznym wskaźnikiem niż BMI, bo lepiej uwzględnia nadmiar tłuszczu w okolicy brzucha.
To nie jest cudowny test i nie zastępuje pomiaru ciśnienia ani konsultacji medycznej. Ale jako szybki sygnał ostrzegawczy WHtR ma dużą zaletę: jest prosty, tani i możliwy do wykonania niemal wszędzie.

Badania opublikowano w czasopiśmie The Journal of Nutrition .

Udostępnij