Pośrednik z mocą: laboratoryjna próba nowego lekuStreptomyces pod lupą – gdzie rodzą się antybiotyki

Czasem przełomy nie kryją się na końcu mapy, tylko w zapomnianej szufladzie. Zespół chemików z University of Warwick i Monash University wyłowił z dobrze znanego szlaku biosyntezy związek, który okazał się nowym, bardzo silnym antybiotykiem: lakton premetylenomycyny C. To pośrednik w produkcji starego antybiotyku metylenomycyny A – tyle że ponad 100 razy mocniejszy wobec wielu bakterii Gram-dodatnich, w tym MRSA i VRE. Odkrycie opisano w Journal of the American Chemical Society.

Co dokładnie odkryto (i gdzie to się ukrywało)

Badacze „rozkręcili” linię produkcyjną antybiotyku w bakterii Streptomyces coelicolor. Usuwając wybrane geny, odsłonili wcześniejsze etapy szlaku i zsyntetyzowali powstające wtedy produkty pośrednie. Testy pokazały, że lakton premetylenomycyny C działa znacznie skuteczniej niż docelowa metylenomycyna A. Co ważne, to odkrycie pochodzi z organizmu-modelu, który nauka wałkuje od lat 50. – i właśnie dlatego jest tak zaskakujące.

Dlaczego to jest duża sprawa

Po pierwsze, skuteczność: nowy związek „kładzie” MRSA (gronkowiec złocisty oporny na metycylinę) i VRE (enterokoki oporne na wankomycynę) – dwa wyjątkowo uciążliwe cele współczesnej terapii. Po drugie, oporność: w długotrwałej ekspozycji (28 dni) Enterococcus nie uodpornił się na lakton premetylenomycyny C w warunkach, w których bakterie z łatwością rozwijają oporność na wankomycynę. To sygnał, że mechanizm działania może utrudniać bakteriom „nauczenie się” obrony.

Po trzecie, kontekst: WHO bije na alarm – za mało nowych antybiotyków jest w pipeline’ach, a oporność na środki przeciwdrobnoustrojowe (AMR) zabija co roku ponad 1,1 mln ludzi. Każdy realny kandydat, który jest zarazem silny i trudny do obejścia dla bakterii, to nowa nadzieja.

Nowy paradygmat poszukiwań: patrz w półprodukt, nie tylko w produkt

Najbardziej perspektywiczne wnioski są metodyczne. Naukowcy proponują, by systemowo przeglądać „półprodukty” w szlakach biosyntezy znanych naturalnych związków – bo to właśnie tam mogą kryć się prawdziwe „ciosy” przeciw bakteriom, które w naturze bywają potem „uspokajane” do słabszych form. To nie romantyczna pogoń za egzotyką, tylko chłodne R&D: szukaj mocy w połowie drogi.

Co dalej: od stołu laboratoryjnego do kliniki

Na razie mówimy o wynikach przedklinicznych. Kolejne kroki to m.in. toksykologia, farmakokinetyka, skuteczność w modelach zwierzęcych, a dopiero potem badania kliniczne u ludzi. Dobra wiadomość: istnieje już skalowalna ścieżka syntezy laktonu premetylenomycyny C, co skraca dystans między chemią a potencjalną aplikacją.

Co to oznacza dla pacjentów – bez lukru

Nie ma tu natychmiastowej „pigułki cud”. Nawet najbardziej obiecujący kandydat może odpaść na którymś etapie testów bezpieczeństwa czy skuteczności. Ale fakty są takie: znaleziono związek wyjątkowo silny wobec wrednych patogenów i na razie trudny dla nich do „rozgryzienia”. W świecie, w którym antybiotyki gasną szybciej niż powstają nowe, to poważny promień światła.

Wyniki badań opublikowano w czasopiśmie Journal of the American Chemical Society .

Udostępnij