Kontakt z naturą od lat przedstawiany jest jako uniwersalne lekarstwo na stres, przemęczenie i problemy psychiczne. Spacery po lesie, zielone przestrzenie w miastach czy kontakt ze zwierzętami mają poprawiać zdrowie, koncentrację i samopoczucie. I dla większości ludzi faktycznie tak jest. Ale istnieje druga, znacznie rzadziej opisywana strona tej relacji. Nazywa się biofobia.
To doświadczenie, które dotyczy milionów ludzi na całym świecie, choć często pozostaje niezauważone, bagatelizowane lub błędnie interpretowane jako „dziwactwo” albo zwykły lęk.
Czym jest biofobia?
Biofobia to trwała niechęć, lęk lub wstręt wobec natury – roślin, zwierząt, dzikich przestrzeni lub procesów przyrodniczych. Nie chodzi tu wyłącznie o klasyczne fobie, jak strach przed pająkami czy wężami. Biofobia może obejmować także dyskomfort związany z lasem, łąką, jeziorami, owadami, a nawet „nieuporządkowaną” przyrodą w mieście.
Dla osób dotkniętych biofobią kontakt z naturą nie jest relaksem. Jest źródłem napięcia.
Biofobia kontra biofilia
Przeciwieństwem biofobii jest biofilia – wrodzona skłonność do odczuwania więzi z naturą. Obie koncepcje wywodzą się z psychologii ewolucyjnej i pierwotnie miały tłumaczyć, dlaczego jedne elementy przyrody przyciągają nas, a inne instynktownie odpychają.
Problem polega na tym, że nauka przez dekady skupiała się niemal wyłącznie na biofilii, ignorując tych, dla których natura nie jest źródłem spokoju, lecz stresu.
Skala zjawiska i nowe badania
Najnowszy przegląd naukowy objął 196 badań z całego świata, analizujących biofobię w kontekście psychologii, nauk społecznych i ochrony środowiska. Choć badań jest wciąż znacznie mniej niż tych poświęconych pozytywnym relacjom z naturą, zainteresowanie tematem rośnie gwałtownie.
Co istotne, badania te są silnie rozproszone między różnymi dziedzinami, które rzadko ze sobą współpracują. Efekt? Brakuje spójnej definicji biofobii i skutecznych strategii jej ograniczania.
Skąd bierze się biofobia?
Biofobia nie ma jednej przyczyny. To zjawisko wieloczynnikowe, w którym splatają się wpływy zewnętrzne i wewnętrzne.
Czynniki zewnętrzne:
- środowisko, w którym dorastamy (miasto vs. bliskość przyrody),
- przekazy medialne demonizujące dziką naturę (np. filmy o rekinach),
- negatywne doświadczenia z przeszłości.
Czynniki wewnętrzne:
- wiek i poziom wiedzy przyrodniczej,
- poczucie braku kontroli lub zagrożenia,
- stan zdrowia i kondycja psychiczna.
Co ważne, te czynniki wzajemnie się wzmacniają. Lęk prowadzi do unikania natury, a brak kontaktu pogłębia lęk.
Dlaczego biofobia jest problemem?
Biofobia nie jest tylko osobistym dyskomfortem. Ma realne konsekwencje społeczne i środowiskowe.
Osoby odczuwające lęk wobec przyrody:
- rzadziej korzystają z zielonych przestrzeni,
- nie czerpią korzyści zdrowotnych z kontaktu z naturą,
- częściej popierają radykalne działania wobec dzikich zwierząt (odstrzały, eliminację gatunków),
- rzadziej angażują się w ochronę środowiska.
Paradoksalnie, im bardziej oddalamy się od natury, tym bardziej się jej boimy.
Czy biofobię można „leczyć”?
Nie istnieje jedna uniwersalna metoda, ale badania wskazują na kilka skutecznych kierunków:
1. Stopniowa ekspozycja
Kontrolowany, bezpieczny kontakt z elementami natury – od zdjęć, przez krótkie wizyty, po realne doświadczenia – może stopniowo obniżać poziom lęku.
2. Edukacja przyrodnicza
Zrozumienie zachowań zwierząt i procesów naturalnych znacząco redukuje strach. Wiedza działa jak antidotum na wyobrażone zagrożenia.
3. Łagodzenie konfliktów
Tam, gdzie natura realnie szkodzi ludziom (np. rolnictwo), skuteczne są rozwiązania systemowe, a nie ignorowanie problemu.
Biofobia w świecie zurbanizowanym
W miarę jak coraz więcej ludzi żyje w miastach, kontakt z dziką przyrodą staje się sporadyczny i powierzchowny. Dla kolejnych pokoleń natura przestaje być codziennością, a zaczyna być czymś obcym, nieprzewidywalnym, a więc – potencjalnie groźnym.
To właśnie w tym dystansie biofobia znajduje idealne warunki do rozwoju.
Dlaczego warto o niej mówić?
Bo nie da się budować zdrowego społeczeństwa ani skutecznie chronić środowiska, ignorując negatywne emocje wobec natury. Biofobia nie czyni nikogo „gorszym”. Jest sygnałem, że relacja człowieka z przyrodą została zaburzona.
Zrozumienie tego zjawiska to pierwszy krok do jego oswojenia.
