Zanieczyszczenie powietrza to jeden z najbardziej niedocenianych zabójców XXI wieku. Drobne cząstki zawieszone PM2,5 – tysiące razy mniejsze od ziarnka piasku – wnikają głęboko do płuc i są powiązane z astmą, POChP, rakiem płuc oraz chorobami serca. Teraz naukowcy sugerują, że zwykła witamina C może częściowo chronić płuca przed tym zagrożeniem.
Nie jest to cudowny lek na smog, ale wyniki badań są na tyle konkretne, że trudno je zignorować.
Co dokładnie odkryli naukowcy?
Zespół badawczy z University of Technology Sydney (UTS) przeprowadził serię eksperymentów na:
- myszach laboratoryjnych,
- hodowanych w laboratorium ludzkich tkankach płuc.
Celem było sprawdzenie, jak płuca reagują na ekspozycję na PM2,5 oraz czy suplementacja witaminą C zmienia ten proces.
Efekt? Wyraźny.
Tkanki i organizmy, które otrzymywały witaminę C, wykazywały znacznie mniejsze uszkodzenia komórkowe niż te narażone wyłącznie na zanieczyszczenia.
Jak działa witamina C w płucach?
Badanie pokazało kilka kluczowych mechanizmów ochronnych:
- ochrona mitochondriów – czyli „elektrowni” komórkowych, które ulegają zniszczeniu pod wpływem smogu,
- ograniczenie stanu zapalnego w tkankach płucnych,
- zmniejszenie stresu oksydacyjnego, wywoływanego przez reaktywne cząsteczki tlenu,
- mniejsze obumieranie komórek nabłonka płuc.
Witamina C działa tu zgodnie ze swoją podstawową rolą biologiczną – jako silny przeciwutleniacz, który neutralizuje wolne rodniki zanim zdążą uszkodzić struktury komórkowe.
Smog uszkadza płuca nawet przy „normalnych” poziomach
Jednym z najbardziej niepokojących wniosków badania jest fakt, że poziomy PM2,5 użyte w eksperymentach odpowiadały tym, które występują w większości krajów rozwiniętych. Innymi słowy: mówimy o zanieczyszczeniu, które wielu ludzi uważa za „akceptowalne”.
A jednak już takie dawki powodowały:
- degradację mitochondriów,
- przewlekły stan zapalny,
- zaburzenia funkcjonowania komórek płuc.
To kolejny dowód na to, że nie istnieje bezpieczny poziom zanieczyszczenia powietrza.
Czy witamina C naprawdę pomoże ludziom?
Tu naukowcy są ostrożni – i słusznie. Badanie przeprowadzono na modelach zwierzęcych i tkankach hodowanych w laboratorium. To solidna podstawa, ale nie jest to jeszcze kliniczne potwierdzenie skuteczności u ludzi.
Biolog molekularny Brian Oliver z University of Texas podkreśla, że:
- potencjalnie pomocna może być maksymalna bezpieczna dawka witaminy C,
- suplementacja powinna być skonsultowana z lekarzem,
- łatwo nieświadomie przedawkować inne suplementy, łącząc je z witaminą C.
Krótko mówiąc: to obiecująca strategia wspomagająca, nie zamiennik czystego powietrza.
Skąd biorą się cząstki PM2,5?
PM2,5 to efekt uboczny naszej cywilizacji. Główne źródła to:
- spaliny samochodowe i korki uliczne,
- pożary lasów i buszu,
- burze piaskowe,
- spalanie paliw stałych.
Cząstki są tak małe, że omijają naturalne mechanizmy filtrujące organizmu, docierając aż do pęcherzyków płucnych, a nawet do krwiobiegu.
Witamina C jako tarcza awaryjna, nie rozwiązanie systemowe
Autorzy badania nie mają wątpliwości: najlepszą ochroną jest poprawa jakości powietrza. Suplementacja to rozwiązanie tymczasowe – coś w rodzaju parasola w czasie burzy, a nie naprawy klimatu.
Mimo to, jak zauważa Oliver, po raz pierwszy pojawia się realna nadzieja na:
- tanie i dostępne wsparcie ochrony płuc,
- strategię prewencyjną dla setek milionów ludzi narażonych na smog.
W świecie, w którym nie każdy może uciec z zanieczyszczonych miast, to informacja, którą warto znać.
Badania opublikowano w czasopiśmie Environment International .
