Nowy, niezwykle obiecujący świat pojawił się na astronomicznym radarze. To GJ 251c – superziemia o minimalnej masie ~3,84 × Ziemi, krążąca w środku strefy zamieszkiwalnej swojej gwiazdy. Co ważne, jest bardzo blisko: zaledwie 18 lat świetlnych od nas. Jeśli ma odpowiednią atmosferę, na jej powierzchni mogłaby istnieć ciekła woda.
Co dokładnie odkryto
GJ 251c okrąża czerwonego karła GJ 251 – gwiazdę o ok. jednej trzeciej masy i rozmiaru Słońca. Jej orbita trwa 53,6 dnia, a oszacowana minimalna masa planety wynosi 3,84 ± 0,75 masy Ziemi, co lokuje ją w klasie „superziem” i czyni kandydatem na planetę skalistą. Obiekt nie przechodzi przed tarczą gwiazdy (brak tranzytów), został więc wykryty metodą prędkości radialnych – z wieloletnich pomiarów „kołysania” gwiazdy pod wpływem grawitacji planety.
Dlaczego to kandydat „z pierwszej ligi”
Planety spełniające dwa warunki naraz – prawdopodobnie skaliste i w strefie ciekłej wody – są w katalogach wciąż rzadkie. GJ 251c ma oba te atuty i leży wystarczająco blisko, by w kolejnych latach stać się celem bezpośredniego obrazowania (np. przez nadchodzące teleskopy ELT/TMT). To otwiera drogę do sprawdzenia, czy posiada atmosferę i jakie ma gazy – klucz do oceny faktycznej zamieszkiwalności.
Gwiazda-gospodarz pomaga, a nie przeszkadza
Choć czerwone karły bywają kapryśne (plamy i rozbłyski mogą maskować sygnały planet), GJ 251 jest nieco masywniejszy i gorętszy niż wiele typowych M-karłów. To przesuwa ekosferę nieco dalej od gwiazdy – dobra wiadomość dla stabilności klimatu i dla obserwatorów: łatwiej rozdzielić sygnał planety od aktywności gwiazdy.
Jak do tego doszli naukowcy
Zespół pod kierunkiem Coreya Bearda (UC Irvine) zebrał i połączył ponad 20 lat danych prędkości radialnych dla GJ 251, dodając nową serię precyzyjnych pomiarów. W ten sposób – obok znanej już, zbyt gorącej planety GJ 251b (okres 14,2 dnia) – wyłowił dodatkowy, 53,6-dniowy sygnał w strefie Złotowłosej.
Co wiemy, a czego jeszcze nie
Na razie mamy masę minimalną – bez tranzytu trudno określić promień i gęstość, więc wciąż nie da się w 100% wykluczyć bardziej „sub-neptunowej” natury planety. Dlatego obiekt figuruje jako bardzo silny kandydat, idealny do potwierdzeń i dalszych badań spektroskopowych/obrazowych nowej generacji.
Co dalej
Priorytetem jest polowanie na atmosferę: czy GJ 251c ma powłokę zdolną zatrzymywać ciepło i podtrzymać oceany wody? Najbliższe lata – wraz z uruchomieniem instrumentów klasy ELT i rozwojem technik tłumienia blasku gwiazd – mogą przynieść pierwsze bezpośrednie zdjęcia tego świata i pierwsze widma jego atmosfery.
Wyniki badań opublikowano w czasopiśmie The Astronomical Journal .
