warha” przy Betelgezie – najostrzejsze spojrzenie na duet w OrionieNa ramieniu Oriona: blask Betelgezy i słoneczny kompan

Astronomowie wreszcie rozwiązali jedną z najbardziej uporczywych zagadek na niebie. Obok Betelgezy, słynnego czerwonego nadolbrzyma w konstelacji Oriona, krąży gwiazda – ale nie jest to ani biały karzeł, ani gwiazda neutronowa, jak od dekad przypuszczano. Najnowsze dane z obserwatorium rentgenowskiego Chandra wskazują, że to młoda gwiazda typu F, dopiero osiadająca na ciągu głównym. Innymi słowy: „prawie Słońce”, dopiero zaczynające swoje życie.

Jak astronomowie odkryli „drugą połówkę” Betelgezy

Od lat podejrzewano, że Betelgeza to układ podwójny – cykliczne wahania jasności sugerowały orbitę trwającą około sześciu lat. W grudniu 2024 roku sytuacja była idealna do obserwacji: towarzysz powinien znajdować się najdalej od Betelgezy, a więc być możliwy do wyłapania w świetle.
Zespół kierowany przez Annę O’Grady wykorzystał wtedy teleskop Chandra, by sprawdzić, czy obiekt emituje promieniowanie rentgenowskie charakterystyczne dla gwiazd zwartych „podkradających” materię. Wynik był zaskakujący – nie wykryto żadnego promieniowania X. To wystarczyło, by definitywnie wykluczyć obecność białego karła czy gwiazdy neutronowej.
Wszystko wskazuje na to, że obok nadolbrzyma krąży zwykła, młoda gwiazda – nie potwór reliktowy, lecz gwiezdne niemowlę.

Pierwsze zdjęcie „Siwarhy”

Potwierdzenie przyszło z innego źródła. Zespół obserwacyjny używający kamery ‘Alopeke na 8,1-metrowym teleskopie Gemini North na Hawajach uzyskał bezpośrednie obrazy słabego towarzysza Betelgezy. Po raz pierwszy udało się go „zobaczyć” optycznie – i w dodatku niezależnie potwierdzić obserwacjami NASA oraz NOIRLab.
Nowo odkryty obiekt otrzymał roboczą nazwę Siwarha, co po arabsku oznacza „bransoletę”. Nazwa nawiązuje do etymologii Betelgezy („ręka”).

Co to mówi o samej Betelgezie

Jeśli Siwarha rzeczywiście jest gwiazdą typu F o masie zbliżonej do Słońca, a Betelgeza ma około 16–19 mas Słońca i rozmiar kilkuset promieni słonecznych, to mamy do czynienia z układem o skrajnie nierównym stosunku mas. Takie konfiguracje są niezwykle rzadkie i trudne do wykrycia – jasność nadolbrzyma po prostu „zalewa” każdy słabszy obiekt w pobliżu.
Teraz, dzięki połączeniu danych z Chandry, Gemini i NOIRLab, układanka zaczyna mieć sens. Sześciolatni cykl jasności Betelgezy może być skutkiem interakcji towarzysza z jej rozległą, pyłową otoczką.

Dlaczego to odkrycie jest przełomowe

  1. Nowe spojrzenie na ewolucję gwiazd. Układ Betelgezy i Siwarhy to laboratorium do badania, jak powstają systemy podwójne o dużej różnicy mas.
  2. Wyjaśnienie „tajemniczych” spadków jasności. Zmienność Betelgezy można teraz tłumaczyć ruchem towarzysza przez gęste rejony otoczki.
  3. Korekta zegara supernowej. Betelgeza wciąż jest blisko końca życia, ale nie aż tak, jak lubią to przedstawiać media. Jej wybuch – choć nieunikniony – nastąpi za dziesiątki tysięcy lat, a nie jutro.

Oś czasu odkrycia

  • Grudzień 2024 – najlepsza geometria obserwacyjna, początek kampanii.
  • Maj 2025 – publikacja zespołu O’Grady: brak promieniowania rentgenowskiego, odrzucono hipotezę o kompaktowym towarzyszu.
  • Lipiec 2025 – potwierdzenie obserwacji NOIRLab i NASA, pierwsze zdjęcia z Gemini North, robocza nazwa Siwarha.

Co dalej

Astronomowie planują kolejne obserwacje z użyciem Hubble’a, JWST, ALMA i Chandry, które pozwolą dokładnie określić orbitę i masę Siwarhy. W ciągu kilku lat powinniśmy poznać pełny obraz układu, który przez wieki był dla nas tylko samotnym czerwonym punktem na ramieniu Oriona.
Betelgeza nie przestaje zadziwiać – a teraz wiemy, że to nie samotny olbrzym, lecz duet, w którym śmierć jednej gwiazdy spotyka się z młodością drugiej.

Wyniki badań opublikowano w czasopiśmie The Astrophysical Journal .

Udostępnij